Kiedy przybędzie dróg? Obietnice spełnione, zaczęto kolejne inwestycje

Kategoria: Uncategorized
opublikowany: 16 grudnia 2015 o godzinie 15:36

Pierwszy raz od lat kierowcy dostali wszystkie obiecane drogi. Ale prawdziwy wysyp dróg dopiero nastąpi.

W ostatni piątek wieczorem służby nadzoru zakończyły wydawanie zezwoleń na eksploatację ostatnich fragmentów 11,5 km drogi ekspresowej S8 na trasie Opacz – Paszków pod Warszawą. Tuż przed formalnym zakończeniem sezonu budowlanego zgodnie z planem skończono ostatnią z dróg szybkiego ruchu, którą na ten rok zapowiadała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Trzeba zaznaczyć, że w tym roku kierowcy mieli niewiele okazji do sprawdzenia jakości nowych autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic miast. W 2015 r. GDDKiA zamierzała oddać do eksploatacji ok. 25 km nowych dróg ekspresowych i kilka obwodnic miast. Część tych inwestycji od początku planowano na 2015 r., ale w kilku przypadkach chodziło o dokończenie opóźnionych inwestycji. Ten skromny plan GDDKiA wykonała mimo częstych roszad. Przez ostatnie dwa lata aż cztery razy zmieniał się szef GDDKiA. Dwa tygodnie temu na wniosek nowego ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka obowiązki szefa GDDKiA objął Jacek Bojarowicz, który za poprzedniego rządu PiS był wiceszefem Dyrekcji.

Będzie odpowiadać za budowę nowych autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic miast, które mają powstać przy wsparciu ponad 40 mld zł dotacji z budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-20.


Stan budowy dróg i autostrad w Polsce

Nowe wykopki

Dopiero w przyszłym roku ma być ukończona budowa dwóch mocno opóźnionych odcinków autostrad. Chodzi o odcinek A4 między Rzeszowem i Jarosławiem, ostatni brakujący jeszcze odcinek tej autostrady, oraz o odcinek A1 od Strykowa do Tuszyna, który zepnie gotowe już drogi szybkiego ruchu w centralnej Polsce. Obie inwestycje są mocno zaawansowane (A4 w blisko 80 proc., natomiast A1 w mniej więcej 75 proc.) i jest szansa, że powstaną w terminie – A4 do połowy 2016 r. roku, a A1 – latem przyszłego roku.

To zaległości. Ale już w tym roku kierowcy mogli oglądać, jak się rozkręca budowa kolejnych dróg. W połowie 2013 r. rząd premiera Donalda Tuska dał GDDKiA zielone światło do ogłoszenia przetargów na priorytetowe drogi szybkiego ruchu, których budowę mają wspierać dotacje z obecnego budżetu Unii. Potem wykaz priorytetowych inwestycji był kilka razy wydłużany.

Według szacunków „Wyborczej” w 2014 r. drogowa Dyrekcja podpisała kontrakty o wartości nieco ponad 10 mld zł na budowę 273 km nowych dróg ekspresowych i siedmiu obwodnic miast. W tym roku doszły kontrakty za 22,6 mld zł na prawie 600 km dróg ekspresowych, 40 km autostrady A1 między Częstochową a Katowicami i sześć obwodnic miast.

W sumie te kontrakty przewidują budowę do końca dekady 40 km nowych autostrad, 866 km dróg ekspresowych i 13 obwodnic.

Na finiszu jest około dziesięciu przetargów na blisko 200 km dróg ekspresowych. Trzeba też rozstrzygnąć przyszłość czterech przetargów (m.in. na budowę brakującego odcinka A1 między Częstochową i Katowicami), które kilka miesięcy temu wstrzymano z powodu śledztwa CBA.

Hamulce dla inwestycji

Z zestawienia wynika, że zapowiadane jeszcze przez rząd Tuska przyspieszenie inwestycji drogowych udało się połowicznie. Nic dziwnego, bo po okresie posuchy na nowe kontrakty drogowe firmy budowlane ostro walczą o zlecenia. W efekcie przetargi na budowę nowych dróg, np. z powodu dodatkowych pytań, trwają średnio blisko dwa lata. Jesienią mówili o tym w Sejmie przedstawiciele drogowej Dyrekcji.

Ślimaczą się procedury administracyjne. Już w czerwcu 2013 r. GDDKiA ogłosiła dwa przetargi na budowę drugiej nitki ekspresowej trójki w pobliżu Zielonej Góry i zapowiadała, że kontrakty powinny być podpisane za rok. Ale jeden z tych kontraktów podpisano dopiero w październiku, bo wtedy wojewoda lubuski wydał zezwolenia na realizację tej inwestycji, a drugi z tych kontraktów czekał jeszcze wtedy na takie zezwolenie. To był niepokojący sygnał dla wielu inwestycji drogowych prowadzonych na zasadzie „projektuj i buduj”. W takim przypadku przed rozpoczęciem robót budowlanych wykonawca musi zebrać wszystkie zezwolenia.

Plan do rewizji

Pod znakiem zapytania są teraz w ogóle rządowe plany budowy dróg. Przed tygodniem minister Andrzej Adamczyk zapowiedział analizę programu drogowego przyjętego we wrześniu przez rząd PO-PSL. „W tym projekcie są zadania inwestycyjne wycenione na 198 mld zł, zaś limit finansowy dla programu to 107 mld zł. Proste zasady arytmetyki podpowiadają, że nie można przejść do porządku dziennego nad tym programem, bo brakuje po prostu pieniędzy” – tłumaczył Adamczyk. Kwestionowany przez niego program zakłada budowę 3,9 tys. km dróg szybkiego ruchu do 2025 r. i nie był poddany pod konsultacje społeczne. Wcześniej w konsultowanym programie rząd PO-PSL proponował budowę do 2023 r. prawie 1,8 tys. dróg szybkiego ruchu kosztem 93 mld zł.

 

Andrzej Kublik
16.12.2015 05:30
wyborcza.pl

« wróć